W domu 37-latka policja znalazła psy, narkotyki i nielegalną broń

W domu 37-latka policja znalazła psy, narkotyki i nielegalną broń

FOT. Policja Opole

Brzescy policjanci weszli na posesję 37-latka po zgłoszeniu o martwym psie znalezionym w lesie w gminie Lubsza. Na miejscu trafili na 10 kolejnych zwierząt trzymanych w brudnym pomieszczeniu, a w mieszkaniu mężczyzny odkryli jeszcze amfetaminę, broń z amunicją i motorower z przerobionymi tablicami rejestracyjnymi. Sprawa szybko urosła do wielowątkowego postępowania, w którym śledczy czekają już na opinie biegłych.

Kilka dni temu do oficera dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Brzegu dotarła informacja od spacerującej kobiety. Zgłosiła ujawnienie zwłok psa na terenie lasu w gminie Lubsza. Policjanci ustalili właściciela zwierzęcia i dotarli do niego. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że pies sam opuścił posesję i doszło do nieszczęśliwego wypadku.

Podczas czynności na posesji śledczy zastali jednak 10 kolejnych psów. Zwierzęta zostały zabezpieczone przez pracowników schroniska, bo warunki ich utrzymania budziły poważne zastrzeżenia. Pomieszczenie, w którym przebywały, było brudne, a w kojcach zalegały odchody.

W trakcie przeszukania mieszkania policjanci znaleźli woreczki strunowe z białą substancją. Część była ukryta w kuchennych szafkach, część leżała na wierzchu, tuż obok broni i amunicji. Narkotest wskazał, że zabezpieczony środek to ponad 600 porcji amfetaminy. Sama broń, prawdopodobnie samodzielnie skonstruowana przez mężczyznę, oraz kilka sztuk amunicji trafiły do badań balistycznych. W pomieszczeniu gospodarczym stał też motorower z przerobionymi tablicami rejestracyjnymi.

37-latek usłyszał łącznie 4 zarzuty - posiadania znacznej ilości środków odurzających, przerobienia tablic rejestracyjnych, nielegalnego posiadania broni i znęcania się nad zwierzętami. Śledczy zaznaczają, że dalszy bieg sprawy zależy od opinii weterynarza oceniającego stan psów oraz od wyników ekspertyz balistycznych. Decyzją prokuratury mężczyzna został objęty policyjnym dozorem, a akt sprawy trafi do sądu. W tle są już przepisy Kodeksu karnego i ustawy o broni i amunicji, a taki zestaw zarzutów może dla 37-latka oznaczać bardzo ciężką końcówkę tej historii.

na podstawie: Policja Opole.