Muzyka, muzea i psy w paradzie. Dni Opola miały rytm od rana do nocy

Muzyka, muzea i psy w paradzie. Dni Opola miały rytm od rana do nocy

FOT. Urząd Miasta w Opolu

Przez trzy dni Opole żyło jednym wielkim świętem, w którym obok głośnych koncertów znalazło się miejsce na nocne zwiedzanie, rodzinne atrakcje i barwną paradę czworonogów. Na ulicach i scenach mieszały się różne nastroje, ale wspólny był ten sam efekt – miasto zostało na chwilę wciągnięte w wydarzenie, które trudno było przeoczyć. Zmienna pogoda tylko podkreślała determinację uczestników, bo na dobre emocje nikt nie czekał pod dachem.

  • Koncerty, które zbudowały główny ciężar święta
  • Noc muzeów i kundelki w paradzie dały świętu lżejszy oddech

Koncerty, które zbudowały główny ciężar święta

Najmocniej wybrzmiała muzyka. W programie Dni Opola znalazły się występy, które przyciągały zarówno wiernych fanów, jak i osoby wpadające tylko na chwilę. Organek pojawił się z gośćmi specjalnymi, a koncert miał dodatkowy wymiar symboliczny, bo wpisywał się w 30-lecie działalności wytwórni Mystic. To był jeden z tych punktów programu, które łączą współczesną scenę z historią polskiej muzyki.

Nie zabrakło też Johna Portera. Artysta zagrał w ramach jubileuszowej trasy związanej z 45-leciem nagrania płyty Helicopters w Studiu Radia Opole. Dla wielu słuchaczy to nie tylko rocznica, ale także przypomnienie o albumie, który od lat wymienia się wśród fundamentów polskiego rocka lat 80. Takie nazwiska nadają miejskim obchodom ciężar większy niż zwykły festyn – budują z nich wydarzenie z wyraźnym muzycznym rodowodem.

Finał należał do Janusza Radka, który sięgnął po twórczość Czesława Niemena. Jego koncert zamknął akcję Muralove Opole i domknął muzyczną część świętowania mocnym, wyrazistym akcentem. W tle cały czas obecne były też występy artystyczne i plenerowe inicjatywy, dzięki którym program nie ograniczał się do kilku dużych nazwisk.

Noc muzeów i kundelki w paradzie dały świętu lżejszy oddech

Obok scen nie brakowało wydarzeń, które przyciągały bardziej kameralnie, ale równie skutecznie. Dużym zainteresowaniem cieszyła się Noc Muzeów, kiedy opolskie instytucje kultury otworzyły swoje drzwi po zmroku. Taki format od lat działa na wyobraźnię – pozwala wejść do dobrze znanych miejsc w zupełnie innym świetle i nadaje zwiedzaniu odrobinę tajemnicy.

Sporym powodzeniem cieszył się również dzień otwarty Opolskiego Teatru Lalki i Aktora. To była propozycja szczególnie ważna dla rodzin z dziećmi, bo obok samego oglądania programu można było zajrzeć za kulisy i zobaczyć, jak wygląda teatr od strony, której zwykle nie widać z widowni. Do tego dochodziły warsztaty i liczne wydarzenia dla młodszych oraz starszych uczestników, dzięki czemu Dni Opola miały pełną, wielowarstwową konstrukcję.

Jednym z najbardziej charakterystycznych obrazów święta okazała się Parada Kundelków. Zgromadziła miłośników psów i wniosła do programu lekkość, której w miejskich obchodach często brakuje. Właśnie takie punkty sprawiają, że duże wydarzenie nie kończy się na scenie – rozlewa się na ulice, place i codzienny miejski ruch, a uczestnicy zostają z poczuciem, że byli częścią czegoś wspólnego.

na podstawie: Urząd Miasta Opola.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Opolu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.