Żur, kołatki i krzyżoki pokazują, jak żywa wciąż jest Opolszczyzna

Żur, kołatki i krzyżoki pokazują, jak żywa wciąż jest Opolszczyzna

FOT. Urząd Miasta Opola

Na opolskich wsiach Wielkanoc zaczyna się nie przy stole, lecz w polu, przy kościele i w koszyku ze święconką. W jednym miejscu płonie żur, w innym rozlega się klekot drewnianych kołatek, a gdzie indziej konie obchodzą zasiane pola. To święta, które przez lata nie straciły związku ani z wiarą, ani z dawnym lękiem o plon. Muzeum Wsi Opolskiej przypomina zwyczaje, w których wciąż widać pamięć starszą niż same rodzinne wspomnienia.

  • Ogień, który miał wypędzać zimę i niedostatek
  • Kołatki i krzyżoki wyznaczają świąteczny rytm wsi
  • Koszyk, ogród i zając niosą wiosnę do opolskich domów

Ogień, który miał wypędzać zimę i niedostatek

Wśród wielkanocnych obrzędów na Śląsku Opolskim szczególne miejsce zajmuje palenie żuru, zwyczaj związany z Wielką Środą. Dawniej nie ograniczał się on do symbolicznego gestu – biegano po polach z zapalonymi miotłami, a także z kadzidłami, czyli metalowymi puszkami umieszczonymi na drucie, wypełnionymi szyszkami i żarzącym się drewnem.

Ten obraz miał znaczenie dużo szersze niż dzisiejsza ciekawostka etnograficzna. Ogień i dym miały budzić przyrodę do życia, a równocześnie chronić przed tym, co złe i niepożądane. Palenie resztek żuru było też symbolicznym pożegnaniem z czasem postu, w którym ta potrawa należała do najważniejszych na stole. W takiej interpretacji widać wyraźnie, że święta zaczynały się tu od porządkowania świata po zimie – najpierw w polu, dopiero potem w domu.

Kołatki i krzyżoki wyznaczają świąteczny rytm wsi

Gdy w Wielki Czwartek milkły dzwony, ich miejsce przejmowały kołatki, nazywane też klekotkami. Ten dźwięk rozbrzmiewał aż do południa Wielkiej Soboty i przypominał o żałobie, zdradzie Judasza oraz początku Męki Chrystusa. W ludowej opowieści mówiono po prostu, że dzwony „poszły do Rzymu” albo zostały związane.

Z kołatkami chodzili dawniej głównie chłopcy, najczęściej ministranci. Obchody odbywały się zazwyczaj trzy razy dziennie – rano, w południe i wieczorem – a niekiedy obejmowały nie tylko teren wokół kościoła, lecz całą wieś. Same urządzenia przekazywano z pokolenia na pokolenie, dlatego w wielu domach i parafiach kołatka stawała się nie tyle przedmiotem, ile częścią lokalnej pamięci.

Jeszcze bardziej widowiskowe są krzyżoki, czyli procesje konne. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych starych śląskich zwyczajów wielkanocnych. W województwie opolskim odbywają się w Niedzielę Wielkanocną, a po nabożeństwie jeźdźcy ruszają na przystrojonych koniach w objazd pól. Bywało, że ksiądz święcił je wodą, a uczestnicy śpiewali pieśni wielkanocne, pątnicze i maryjne, prosząc o błogosławieństwo dla upraw. Procesję kończy wyścig młodzieńców – echo dawnych wierzeń związanych z urodzajem.

Koszyk, ogród i zając niosą wiosnę do opolskich domów

Zwyczaj święcenia pokarmów pojawił się na Śląsku dopiero w drugiej połowie XX wieku, ale bardzo szybko wszedł do wielkanocnego krajobrazu. W koszyku nie chodziło wyłącznie o tradycję czy dekorację. Każdy produkt miał swoje znaczenie i opowiadał o tym, czego ludzie najbardziej potrzebowali po długiej zimie.

W święconce pojawiały się między innymi:

  • chleb – znak życia i dostatku,
  • jajka – symbol odradzającego się życia,
  • sól – oczyszczenie i ochrona przed złem,
  • chrzan – siła i zdrowie, a zarazem przypomnienie goryczy męki Chrystusa,
  • masło – obfitość,
  • drożdżowa baba – płodność i powodzenie,
  • baranek z czerwoną chorągiewką – znak Zmartwychwstałego Chrystusa.

Do tego świątecznego świata dołączył też zajączek, zwany na Śląsku hasokiem. To stosunkowo późny symbol wiosny i odradzającego się życia – obecny od XIX wieku, a prawdziwą popularność zdobył w okresie międzywojennym. Tradycja obdarowywania dzieci przez zajączka przyszła z Niemiec po I wojnie światowej. Słodycze i jajka ukrywano w ogrodach lub na łąkach, a najmłodsi szukali ich w przygotowanych gniazdkach. Dzięki temu Wielkanoc na Opolszczyźnie zyskała jeszcze jeden wymiar – lżejszy, bardziej domowy, ale nadal osadzony w dawnym rytmie świąt i wiosny.

na podstawie: UM Opole.