[PIŁKA RĘCZNA] Zepter KPR Legionowo – Corotop Gwardia Opole 28:24 w ORLEN Superlidze – gospodarze lepsi po mocnym pierwszym kwadransie

[PIŁKA RĘCZNA] Zepter KPR Legionowo – Corotop Gwardia Opole 28:24 w ORLEN Superlidze – gospodarze lepsi po mocnym pierwszym kwadransie

Corotop Gwardia Opole wraca z Legionowa bez punktów po meczu 5. kolejki ORLEN Superligi. Gospodarze wygrali 28:24, a o losach spotkania w dużej mierze przesądziła pierwsza połowa, w której Zepter KPR Legionowo zbudowało bezpieczną przewagę i już do przerwy prowadziło 21:16.

Na papierze był to pojedynek sąsiadów z tabeli, ale różnica sześciu punktów przed tym starciem nie wzięła się znikąd. Legionowianie, dziewiąta drużyna rozgrywek, mają 42 oczka i byli w świetnej serii pięciu zwycięstw z rzędu. Gwardia Opole, zajmująca 10. miejsce z dorobkiem 36 punktów, przyjechała więc na trudny teren i od początku musiała gonić wynik.

Opole zaczęło, ale Legionowo szybko przejęło mecz

Początek jeszcze mógł napawać opolskich kibiców umiarkowanym optymizmem. To Gwardia otworzyła wynik z rzutu karnego, lecz odpowiedź gospodarzy przyszła błyskawicznie. Legionowo nie dało się wybić z rytmu i bardzo szybko zaczęło narzucać swoje warunki.

Kluczowa była skuteczność Filipa Fąfary, który pozwalał miejscowym przejmować inicjatywę i budować dwubramkowe prowadzenie. Gwardia potrafiła jeszcze doprowadzić do wyrównania, ale był to właściwie jeden z ostatnich momentów, gdy wynik pozostawał naprawdę otwarty. Z każdą kolejną akcją coraz mocniej uwidaczniała się przewaga gospodarzy, którzy grali pewniej, szybciej i bardziej konkretnie pod bramką opolan.

W 21. minucie, po trafieniu Wojciecha Matuszaka, Zepter KPR Legionowo prowadziło już 14:10. Ten fragment meczu był dla opolskiej defensywy szczególnie bolesny, bo Gwardia nie potrafiła zatrzymać rozpędzonych rywali, a sama miała problem z regularnym kończeniem akcji.

Do szatni zespoły schodziły przy wyniku 21:16. Taka zaliczka dawała legionowianom wyraźny komfort, a Gwardii zostawiała bardzo niewiele marginesu na błąd po przerwie.

Gwardia złapała kontakt, ale końcówka należała do gospodarzy

Po wznowieniu gry opolanie próbowali jeszcze podjąć walkę. Straty udało się zmniejszyć do dwóch trafień, głównie dzięki rzutom karnym, i przez moment można było poczuć, że mecz jeszcze się nie zamknął. W takich chwilach przydaje się jednak chłodna głowa oraz lider, który potrafi utrzymać zespół w ryzach.

W Legionowie taką rolę odgrywał Casper Liljestrand, który wielokrotnie zatrzymywał ofensywne próby przyjezdnych. Gdy Gwardia próbowała złapać właściwy rytm, gospodarze odpowiadali obroną albo skutecznym atakiem, nie pozwalając opolanom rozpędzić się na dobre.

To właśnie ta powtarzalność w grze gospodarzy okazała się kluczowa. Corotop Gwardia Opole miała swoje momenty, ale nie zdołała złożyć ich w dłuższy, skuteczny pościg. Legionowo kontrolowało wydarzenia na parkiecie i nie oddało już prowadzenia, dowożąc zwycięstwo do końca.

Dla opolskiego zespołu to porażka, która boli, bo mecz długo dawał nadzieję na lepszy rezultat. Z drugiej strony trudno nie zauważyć, że Zepter KPR Legionowo było tego dnia drużyną dojrzalszą, bardziej skuteczną i lepiej przygotowaną do takiego, twardego ligowego starcia.

W efekcie gospodarze dopisują sobie kolejne punkty i umacniają się na dziewiątej pozycji, a Gwardia musi obejść się smakiem. W tabeli różnica między tymi zespołami wciąż pozostaje wyraźna, a niedzielne spotkanie tylko to potwierdziło.

Zepter KPR LegionowoStatystykaCorotop Gwardia Opole
28Bramki24
13:9I połowa13:9
9Pozycja10
42Punkty36
WWWWWFormaLWWWW