Opolscy policjanci stawiają granicę zabawie - Lany Poniedziałek pod lupą

Opolscy policjanci stawiają granicę zabawie - Lany Poniedziałek pod lupą

FOT. Policja Opole

Nadmierne polewanie wodą przypadkowych osób, balkonowe “ataki” i wiadra zamiast symbolicznego śmigus-dyngusa potrafią w kilka chwil zamienić święto w kłopot. Opolscy policjanci przypominają, że w Poniedziałek Wielkanocny granica między tradycją a wykroczeniem jest bardzo cienka. Największe ryzyko pojawia się tam, gdzie zabawa wchodzi na jezdnię, trafia w rowerzystów albo w samochody.

Śmigus-dyngus od lat kojarzy się z radością i wielkanocnym zwyczajem, szczególnie dla najmłodszych. Policja z Opola podkreśla jednak, że nie każda forma polewania wodą mieści się w ramach tradycji. Gdy ktoś oblewa przypadkowych przechodniów, osoby na ulicy albo ludzi stojących pod balkonami, zabawa zaczyna przeszkadzać, a czasem wręcz staje się niebezpieczna.

Jak przypominają opolscy policjanci, polewanie wodą powinno odbywać się wyłącznie za zgodą drugiej osoby. Niedopuszczalne jest oblewanie kierowców, rowerzystów i pasażerów komunikacji, bo takie zachowanie może prowadzić do zagrożenia w ruchu drogowym. Problem robi się jeszcze większy wtedy, gdy zamiast symbolicznego gestu pojawiają się wiadra albo przedmioty, które mogą wyrządzić szkody.

Policja ostrzega też przed konsekwencjami. Za zniszczenie mienia albo zakłócanie porządku publicznego mogą pojawić się konsekwencje prawne. To już nie jest niewinny żart, tylko sytuacja, która potrafi skończyć się bardzo źle dla sprawcy i uciążliwie dla osób postronnych.

Opolscy funkcjonariusze apelują również do rodziców i opiekunów, by porozmawiali z dziećmi oraz młodzieżą o bezpiecznym i kulturalnym obchodzeniu zwyczaju. Tradycja ma dawać radość, ale nie może odbierać innym komfortu ani bezpieczeństwa.

Jedna chwila przesady wystarczy, by świąteczny poranek zamienił się w policyjny problem. W Lany Poniedziałek najwięcej tracą ci, którzy mylą zwyczaj z bezkarnością.

na podstawie: KWP Opole.