[PIŁKA RĘCZNA] PGE Wybrzeże Gdańsk – Corotop Gwardia Opole 34:31. Gwardia znów bez przełamania w LOTTO Superlidze

[PIŁKA RĘCZNA] PGE Wybrzeże Gdańsk – Corotop Gwardia Opole 34:31. Gwardia znów bez przełamania w LOTTO Superlidze

Pięć poprzednich spotkań z Wybrzeżem kończyło się porażkami Gwardii. W sobotę, 10 października, opolanie byli blisko odwrócenia losów tej rywalizacji, ale w meczu 6. kolejki LOTTO Superligi PGE Wybrzeże Gdańsk wygrało u siebie z Corotop Gwardią Opole 34:31. Goście potrafili wyjść na prowadzenie w pierwszej połowie i jeszcze w 59. minucie zmniejszyli stratę do trzech bramek. Pięciu goli przewagi, z którymi gospodarze zeszli do szatni, nie udało się jednak odrobić.

Dla opolskich kibiców ta para ma już swoją historię. Ostatni mecz, rozegrany 2 marca w Opolu, zakończył się zwycięstwem gdańszczan 36:34. Teraz Gwardia znów miała momenty, w których mogła myśleć o przełamaniu serii, a najbardziej obiecujący przyszedł jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa.

Od 8:5 do prowadzenia Gwardii

Początek należał do gospodarzy, którzy wyszli na 8:5. Wtedy ich atak wyraźnie zwolnił: przez ponad siedem minut Wybrzeże zdobyło tylko jedną bramkę. Opolanie wykorzystali ten przestój i w 16. minucie po raz pierwszy prowadzili, 10:9. Z perspektywy gości był to sygnał, że nawet na trudnym terenie można znaleźć sposób na rywala, który wygrał pięć poprzednich bezpośrednich spotkań.

Gdańszczanie odpowiedzieli przede wszystkim lepszą grą w obronie. W dalszej części pierwszej połowy Gwardii coraz trudniej było utrzymać skuteczność z fragmentu, który dał jej prowadzenie. Gospodarze odzyskali przewagę, a w ostatnim odcinku tej części pozwolili opolanom zdobyć tylko trzy bramki. Na półmetku było już 20:15 dla Wybrzeża.

To był najtrudniejszy zwrot meczu dla drużyny z Opola. Jeszcze w 16. minucie miała wynik po swojej stronie, a do szatni schodziła z pięciobramkową stratą. W szczypiorniaku taki dystans jest do odrobienia, lecz wymaga cierpliwości i ograniczenia błędów w kolejnych akcjach. Gwardia musiała więc szukać okazji, nie tracąc z pola widzenia czasu, który pracował na korzyść gospodarzy.

Trzy bramki różnicy, lecz czasu coraz mniej

Początek drugiej połowy przyniósł Wybrzeżu przewagę sześciu trafień. Gwardia nie pozwoliła jednak, by dystans rósł dalej. W 38. minucie zeszła do trzech bramek straty, a ten sam poziom osiągnęła ponownie w 50. minucie. Za każdym razem otwierała sobie drogę do gry o wynik, choć nie zdołała doprowadzić do remisu.

Gospodarze także mieli kolejny długi przestój w ataku. Opolanie pozostawali dzięki temu blisko i jeszcze w 59. minucie dzieliły ich od rywali trzy gole. Na ostateczne odwrócenie meczu było już jednak za późno. Gwardia wygrała drugą połowę 16:14, lecz całe spotkanie zakończyło się wynikiem 34:31 dla gdańszczan. Najskuteczniejszy w zespole gości był Mateusz Racotea, który zdobył 10 bramek. Dla Wybrzeża osiem razy trafił Piotr Czapliński.

W ligowym zestawieniu podanym przy tym spotkaniu PGE Wybrzeże zajmuje czwarte miejsce z 9 punktami, a Corotop Gwardia jest szósta z 8. Obie drużyny dzieliła więc niewielka różnica, ale sobotni wynik pozwolił gdańszczanom wygrać kolejny bezpośredni mecz. Ich bilans sezonu to cztery zwycięstwa i dwie porażki, przy trzech wygranych i trzech przegranych opolan.

Dla Gwardii to porażka, która boli tym bardziej, że okazje do powrotu były realne. Drużyna Bartosza Jureckiego, który we wrześniu wskazywał awans do pierwszej ósemki po sezonie zasadniczym jako główny cel, pokazała w Gdańsku charakter. Wybrzeże – brązowy medalista poprzedniego sezonu i uczestnik Ligi Europejskiej – okazało się jednak skuteczniejsze na przestrzeni całego meczu. Opolanie wracają bez zwycięstwa, ale nie bez argumentów do dalszej ligowej gry.

PGE Wybrzeże GdańskStatystykaCorotop Gwardia Opole
34Bramki31
20I połowa15
14II połowa16
4Pozycja6
9Punkty8
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły