Dzieci potrzebują coraz więcej wsparcia. W Opolu wybrzmiały alarmujące dane

Dzieci potrzebują coraz więcej wsparcia. W Opolu wybrzmiały alarmujące dane

W Opolu podczas dwudniowego kongresu zabrzmiały liczby, których nie da się zbyć wzruszeniem ramion. Już około 2 milionów uczniów w Polsce wymaga dziś pomocy psychologiczno-pedagogicznej, a specjaliści mówią wprost – to nie jest chwilowy wzrost, lecz wyraźny sygnał, że szkoła i poradnie pracują na granicy nowych wyzwań. Współorganizatorami spotkania były poradnie z Powiatu Opolskiego, które na co dzień widzą, jak ten problem schodzi coraz niżej, także do najmłodszych dzieci.

  • Statystyki, za którymi stoi codzienność dzieci i rodziców
  • Coraz młodsze dzieci trafiają po pomoc
  • Szkoła ma być nie tylko lekcją, ale też wsparciem

Statystyki, za którymi stoi codzienność dzieci i rodziców

W trakcie II Krajowego Kongresu Poradni Psychologiczno-Pedagogicznych w Opolu szczególnie mocno wybrzmiał jeden wniosek – problemy dzieci i młodzieży przestały być sprawą jednostkową. Wśród najczęściej pojawiających się trudności specjaliści wymieniają kryzysy emocjonalne, zaburzenia koncentracji, problemy adaptacyjne, uzależnienie od świata cyfrowego oraz coraz częściej także zaburzenia psychiczne, które wpływają na codzienne funkcjonowanie uczniów.

Do poradni trafiają dziś nie tylko nastolatki z widocznym kryzysem, ale też dzieci, które mają trudność z odnalezieniem się w grupie, z emocjami czy z poczuciem bezpieczeństwa. W tle pozostaje jeszcze jeden ważny sygnał – rośnie liczba opinii i orzeczeń potrzebnych uczniom, by mogli po prostu uczyć się i uczestniczyć w szkolnym życiu na miarę swoich możliwości.

Coraz młodsze dzieci trafiają po pomoc

W Powiecie Opolskim działają trzy poradnie psychologiczno-pedagogiczne – w Opolu, Ozimku i Niemodlinie. Ich pracownicy obserwują, że z roku na rok przybywa osób szukających wsparcia. Co istotne, pomoc jest potrzebna coraz wcześ­niej, nie tylko w wieku nastoletnim, ale również w przedszkolu.

Specjaliści zwracają uwagę, że dzisiejszy problem nie sprowadza się wyłącznie do diagnoz i dokumentów. Dużą rolę odgrywają przebodźcowanie, samotność i kłopoty z relacjami. Dzieci bywają niemal stale online, a mimo to mają coraz większy problem z rozmową, spokojnym reagowaniem na emocje i budowaniem zwykłego poczucia bezpieczeństwa.

To dlatego porównywanie obecnej sytuacji z tym, co było kilkanaście lat temu, nie oddaje skali zjawiska. Dzisiejsze kryzysy dzieci i młodzieży są inne, głębsze i bardziej złożone. I coraz częściej wymagają współpracy szkoły, rodziców, samorządów oraz państwa.

Szkoła ma być nie tylko lekcją, ale też wsparciem

W kongresie uczestniczyła wicestarosta Leonarda Płoszaj, która reprezentowała organ prowadzący dla trzech poradni w powiecie. Sama ma doświadczenie nauczycielskie i dyrektorskie, dlatego – jak podkreślono podczas wydarzenia – dobrze widzi, jak zmieniają się potrzeby uczniów.

„Szkoła nie może być dziś tylko miejscem nauki. Musi być również miejscem bezpieczeństwa, wsparcia i rozmowy” – podkreśliła Leonarda Płoszaj.

W jej ocenie rozwój poradnictwa psychologiczno-pedagogicznego trzeba traktować jako jeden z najważniejszych elementów współczesnej edukacji. Podczas kongresu ten sam kierunek akcentowali także przedstawiciele resortu edukacji, opolska kurator oświaty, wojewoda opolska oraz praktycy pracujący z dziećmi i młodzieżą. Wspólny ton był jasny – im wcześniej pojawi się wsparcie, tym większa szansa, że szkolny kryzys nie zamieni się w długi, trudny do zatrzymania proces.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Opolu.