[PIŁKA RĘCZNA] Corotop Gwardia Opole – Orlen Wisła Płock 19:44. Bolesna lekcja w LOTTO Superlidze

[PIŁKA RĘCZNA] Corotop Gwardia Opole – Orlen Wisła Płock 19:44. Bolesna lekcja w LOTTO Superlidze

Seria zwycięstw płocczan w bezpośrednich spotkaniach z Gwardią znalazła w Opolu bardzo wyraźną kontynuację. W piątkowym meczu 8. kolejki LOTTO Superligi Corotop Gwardia Opole przegrała u siebie z Orlen Wisłą Płock 19:44, a już wynik pierwszej połowy, 5:23, pokazał skalę różnicy między zespołami. Dla miejscowych kibiców był to trudny wieczór – zamiast próby przełamania niekorzystnej historii oglądali spotkanie rozstrzygnięte praktycznie przed upływem trzydziestu minut.

Ostatnie pięć bezpośrednich pojedynków to komplet zwycięstw Wisły. Poprzedni mecz, rozegrany 8 grudnia 2025 roku w Płocku, zakończył się porażką opolan 22:36. Tym razem różnica była jeszcze większa, choć Gwardia występowała w roli gospodarza. Historia rywalizacji podpowiadała, jak wymagające zadanie czeka miejscowych, ale rozmiary piątkowej przegranej i tak są bolesne. Opolanie nie znaleźli sposobu, by zatrzymać rywala, który w tym sezonie ligowym pozostaje bez porażki.

Pięć bramek Gwardii i mur Alilovicia

Wisła przyjechała do Opola po środowym zwycięstwie nad HBC Nantes w Lidze Mistrzów. Łączenie europejskich obowiązków z ligą nie przeszkodziło jej w rozegraniu bardzo skutecznej pierwszej połowy. Gwardia miała ogromne trudności ze zdobywaniem bramek, a szczególnie wymowny był drugi kwadrans spotkania: gospodarze trafili w nim tylko dwa razy. Przy ofensywie płocczan pracującej znacznie wydajniej taki dorobek nie dawał szans na utrzymanie kontaktu.

Duży udział w problemach opolskich szczypiornistów miał Mirko Alilović, który w pierwszej połowie obronił 62 proc. rzutów. Bramkarz gości był jednym z głównych bohaterów tej części meczu. Gwardia zakończyła ją z zaledwie pięcioma trafieniami, podczas gdy Wisła miała ich już 23. Osiemnaście bramek straty oznaczało, że dalsza część spotkania nie była już realnym pościgiem za korzystnym wynikiem. Gospodarzom pozostawała próba poprawienia własnej gry i ograniczenia rozmiarów porażki.

Na tle ostatnich tygodni był to dla opolan szczególnie mocny zjazd pod względem skuteczności. Jeszcze 17 października Gwardia wygrała z Piotrkowianinem 34:32, choć tamten mecz przyniósł nerwy, bo rywale niemal odrobili sześciobramkową stratę. W starciu z Wisłą emocje miały zupełnie inny charakter. Nie chodziło o obronę wypracowanej zaliczki, lecz o znalezienie odpowiedzi na przewagę przeciwnika. Pierwsza połowa nie przyniosła gospodarzom takiej odpowiedzi.

Najświeższe wiadomości z Opola czekają na stronie głównej faktyopole.pl, a koncerty, spotkania i imprezy na najbliższe dni – w kalendarzu wydarzeń.

Więcej trafień opolan, przewaga Wisły nadal rosła

Przy tak wysokim prowadzeniu Xavi Sabaté mógł rozłożyć obciążenia w swoim zespole. W drugiej połowie trener płocczan dał odpocząć podstawowym zawodnikom, a więcej czasu na parkiecie otrzymali między innymi Jakub Szyszko i Lovro Mihić. Nie zmieniło to kierunku spotkania. Goście nadal zdobywali więcej bramek, choć opolanie poprawili swój dorobek ofensywny i nie powtórzyli już tak słabego wyniku strzeleckiego jak przed zejściem do szatni.

Drugie trzydzieści minut Gwardia przegrała 14:21. To wyraźnie lepszy rezultat niż 5:23 z pierwszej części, ale nie sygnał odwrócenia sytuacji. Wisła powiększyła przewagę o kolejnych siedem trafień, zamykając mecz różnicą 25 bramek. Ostateczne 19:44 dobrze oddaje przebieg tego wieczoru: gospodarze po pierwszej połowie zaczęli trafiać częściej, jednak goście ani na moment nie musieli obawiać się o zwycięstwo.

W szerszym obrazie ostatnich tygodni warto pamiętać także o kłopotach kadrowych opolan. Przed spotkaniem w Gdańsku 10 października sytuacja zdrowotna bramkarzy wymusiła awaryjny powrót do kadry dyrektora sportowego Adama Malchera, który stanął między słupkami w przegranym 31:34 meczu z PGE Wybrzeżem. Nie oznaczało to jego stałego powrotu do gry. Był to osobny problem tamtego wyjazdu, nie wyjaśnienie piątkowego wyniku, ale pokazuje wymagające okoliczności ostatnich tygodni Gwardii.

Po ośmiu spotkaniach opolanie zajmują ósme miejsce z 11 punktami i bilansem czterech zwycięstw oraz czterech porażek. Ich bilans bramkowy wynosi 236:264. Wisła jest druga, ma 21 punktów, osiem wygranych i bramki 310:196. Dla Gwardii ten wieczór oznacza więc przede wszystkim czwartą ligową przegraną i mocne pogorszenie bilansu trafień. Dla płocczan – podtrzymanie bezbłędnej serii zwycięstw w sezonie. W Opolu sportowych argumentów po stronie gospodarzy było tym razem zdecydowanie za mało.

Corotop Gwardia OpoleStatystykaOrlen Wisła Płock
19Bramki44
5I połowa23
14II połowa21
8Pozycja2
11Punkty21
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły