Poszedł po grzyby po zmroku. Miał 2 promile i tylko 15 procent baterii

Rozmyta postać z latarką na głowie w nocy wśród młodych świerków, z tyłu widoczny fotelik rowerowy.

FOT. KWP Opole

Po godzinie 18 ruszył do lasu, nie informując nikogo o wyprawie. Nie miał latarki ani odpowiedniego ubrania, a telefon z baterią na poziomie 15 procent służył mu także do oświetlania drogi. Po zmroku stracił orientację i został odnaleziony przez policjantów leżący w mchu.

W niedzielę po godzinie 20.30 dyżurny strzeleckiej Policji otrzymał zgłoszenie o mężczyźnie, który zgubił się w lesie. Mężczyzna skontaktował się przez komunikator ze swoją sąsiadką i przekazał, że nie potrafi odnaleźć drogi powrotnej.

Sytuację komplikował niemal rozładowany telefon. Pozostało w nim około 15 procent baterii, a urządzenie było wykorzystywane jako latarka. Mężczyzna nie miał przy sobie innego źródła światła. Nie potrafił również określić, gdzie dokładnie się znajduje.

Do poszukiwań skierowano policjantów z Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich oraz Komisariatu Policji w Zawadzkiem. W działaniach uczestniczyli także strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Strzelcach Opolskich i druhowie z jednostek OSP w Kolonowskiem, Staniszczach Wielkich, Staniszczach Małych, Fosowskiem i Łaziskach. Służby korzystały ze sprzętu termowizyjnego.

Poszukiwaniami kierował policjant z Komisariatu Policji w Zawadzkiem. Funkcjonariusz pozostawał w kontakcie z mężczyzną i próbował ustalić jego położenie. Nie było to łatwe, ponieważ grzybiarz nie potrafił udostępnić lokalizacji z telefonu ani wskazać numeru oddziału leśnego lub pobliskiego słupka.

Z przekazywanych przez niego informacji wynikało jedynie, że porusza się wzdłuż kanału wodnego, którego nie może przekroczyć. Przez las prowadził także rower. Z każdą minutą rosło ryzyko utraty kontaktu, ponieważ bateria telefonu szybko się wyczerpywała.

Mężczyzna miał na sobie tylko bluzę. Po zapadnięciu zmroku temperatura spadała, a on nie miał dodatkowej odzieży. Policjant polecił mu, aby przestał się przemieszczać i pozostał w jednym miejscu. Mężczyzna dotarł w okolice ogrodzenia i tam się zatrzymał.

Policjanci ruchu drogowego wjechali radiowozem w głąb kompleksu leśnego. Przez megafon nawoływali zaginionego. W pewnym momencie mężczyzna usłyszał komunikaty i odpowiedział krzykiem. Funkcjonariusze, kierując się jego głosem, dotarli do miejsca, w którym się znajdował. Znaleźli go leżącego na ziemi.

Na miejsce dotarły również pozostałe służby oraz zespół ratownictwa medycznego. Mężczyzna został przebadany i nie wymagał dalszej pomocy. Policjanci sprawdzili jego trzeźwość. Badanie wykazało 2 promile alkoholu w organizmie.

Jak informuje Komenda Wojewódzka Policji w Opolu, wyprawa mogła zakończyć się znacznie poważniej. Mężczyzna wyszedł do lasu tuż przed zmrokiem, nikogo nie powiadomił o swoich planach, nie miał latarki ani odpowiedniego ubrania, a dodatkowo nie potrafił przekazać służbom swojej lokalizacji.

Policja przypomina, aby na grzyby wychodzić odpowiednio wcześnie i poinformować bliskich o planowanej trasie oraz godzinie powrotu. Telefon powinien być w pełni naładowany, a w wyposażeniu należy mieć latarkę, dodatkową warstwę odzieży i, jeśli to możliwe, powerbank.

Przed wejściem do lasu warto sprawdzić, jak udostępnić swoją lokalizację, oraz zwracać uwagę na numery oddziałów leśnych, słupki i charakterystyczne punkty terenu. W przypadku utraty orientacji należy zatrzymać się, skontaktować ze służbami i wykonywać przekazywane polecenia. Do lasu nie powinno się również wybierać pod wpływem alkoholu.

na podstawie: KWP Opole.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KWP Opole). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły