W opolskich lalkach zabrzmi Orwell. Premiera ma uderzyć w pytania o władzę

W opolskich lalkach zabrzmi Orwell. Premiera ma uderzyć w pytania o władzę

FOT. Urząd Miasta w Opolu

Na Dużej Scenie Opolskiego Teatru Lalki i Aktora klasyka Orwella dostanie nowe, sceniczne życie. „Folwark zwierzęcy” ma nie tylko opowiedzieć znaną historię buntu, lecz także wbić się w dzisiejsze napięcia, ambicje i gry o wpływy. Reżyser Konrad Dworakowski nie ukrywa, że patrzy na ten tekst jak na ostrzeżenie, które wciąż nie straciło ostrości. Widzowie zobaczą premierę 9 maja.

  • Na scenie zamiast zwierzęcych lalek pojawi się teatr formy
  • Dworakowski czyta Orwella jak ostrzeżenie, nie jak szkolną lekturę
  • Młodzi widzowie mają usłyszeć w tej historii więcej niż literacką przypowieść

Na scenie zamiast zwierzęcych lalek pojawi się teatr formy

W opolskiej realizacji nie ma mowy o prostym odtwarzaniu bajkowego świata z bohaterami w futrzanych maskach. Twórcy stawiają na teatr formy, w którym znaczenie budują ciało aktora, przedmiot i przemiana dokonująca się na oczach widzów. Zwierzęta nie będą więc wyłącznie „zagrane” – ich cechy, ruch i hierarchia mają narastać stopniowo, aż granica między człowiekiem a zwierzęciem zacznie się zacierać.

To właśnie ten zabieg ma najmocniej wybrzmieć w historii o folwarku, który po buncie miał stać się miejscem równości, a z czasem zamienił się w pole walki o dominację. W oryginale Orwella nie ma czułej przypowieści. Jest chłodna diagnoza: jak łatwo wielkie hasła obracają się przeciw tym, którym miały służyć.

Dworakowski czyta Orwella jak ostrzeżenie, nie jak szkolną lekturę

Konrad Dworakowski widzi w „Folwarku zwierzęcym” tekst, który nie zamknął się w historii XX wieku. W jego ocenie podobne mechanizmy pojawiają się także dziś, w różnych częściach świata, tam gdzie rodzi się pokusa twardej władzy, a słowa „wolność” i „równość” zaczynają służyć raczej za dekorację niż realną zasadę.

Reżyser mówi wprost:

„Tworzymy ten spektakl, gdy w tym samym czasie, w różnych miejscach niebieskiego globu, wedle tego samego schematu, dojrzewają dyktatury i upadają reżimy”.

W innym fragmencie podkreśla, że pytanie o Orwella nie brzmi dziś, czy jest aktualny, ale kiedy należy się z nim mierzyć. To ważny trop dla całego spektaklu. Nie chodzi tu o akademickie odczytanie klasyki, lecz o zderzenie literatury z rzeczywistością, która zbyt często powtarza stare błędy.

Młodzi widzowie mają usłyszeć w tej historii więcej niż literacką przypowieść

Twórcy kierują przedstawienie zarówno do dorosłych, jak i do nastolatków. Ten drugi adresat nie jest przypadkowy. Dworakowski zwraca uwagę, że młodzi ludzie już wkrótce wejdą w życie publiczne, a część z nich będzie podejmować decyzje wyborcze. Dlatego – jak zaznacza – warto rozmawiać z nimi o mechanizmach władzy, zanim staną się one dla nich jedynie hasłami z podręcznika.

Taka perspektywa nadaje premierze w Opolu dodatkową wagę. „Folwark zwierzęcy” nie ma być tylko sceniczną ilustracją znanej powieści. To raczej próba uruchomienia rozmowy o tym, jak rodzi się posłuszeństwo, skąd bierze się manipulacja i dlaczego społeczne ideały tak często przegrywają z cudzym interesem. Właśnie w tym napięciu ma wybrzmieć opolska premiera – surowo, bez komfortu i bez łatwych odpowiedzi.

na podstawie: Urząd Miasta w Opolu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Opolu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.