Drugi zakład What’s Cooking w Opolu za 300 milionów i sto nowych etatów

Drugi zakład What’s Cooking w Opolu za 300 milionów i sto nowych etatów

FOT. Urząd Miasta Opola

W opolskiej strefie gospodarczej znów pojawił się projekt, który zmienia skalę gry. Belgijski producent dań gotowych What’s Cooking stawia tu drugi zakład i zwiększa swoją obecność do poziomu, obok którego trudno przejść obojętnie. Za inwestycją idą nowe linie produkcyjne, większa hala i oferta wykraczająca poza dobrze znaną lasagne. Dla miasta to także sto nowych miejsc pracy i sygnał, że branża spożywcza nadal mocno trzyma się Opola.

  • Kamień węgielny pod zakład, który ma zmienić skalę produkcji
  • Lasagne zostaje, ale na taśmie pojawią się też nowe dania
  • Opole coraz mocniej wyrasta na największy adres grupy

Kamień węgielny pod zakład, który ma zmienić skalę produkcji

Podczas uroczystości wmurowania kamienia węgielnego przedstawiono plan, który pokazuje, jak mocno belgijska firma chce rozwinąć opolski zakład. Inwestycja ma kosztować 300 milionów złotych, a w nowej hali znajdzie zatrudnienie około stu osób. Sama rozbudowa nie ograniczy się do powiększenia powierzchni – w drugim zakładzie mają działać trzy kolejne linie produkcyjne.

Skala przedsięwzięcia robi wrażenie także pod względem technicznym. Nowa hala ma zająć niemal 15 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni przemysłowo–magazynowej, co oznacza wyraźny skok w porównaniu z dotychczasową bazą firmy w mieście. Dla zakładu produkującego żywność liczy się tu nie tylko metraż, ale też możliwość szybkiego zwiększania wolumenu i lepszego układania całego procesu od surowca po gotowy produkt.

Lasagne zostaje, ale na taśmie pojawią się też nowe dania

What’s Cooking kojarzy się w Opolu przede wszystkim z daniami gotowymi na bazie makaronu, szczególnie z lasagne. Ten kierunek pozostaje ważny, ale nowa inwestycja ma otworzyć zakład na kolejne receptury. Firma zapowiada, że poza włoskim klasykiem będą powstawały także zupełnie nowe potrawy, co pozwala odczytać rozbudowę nie tylko jako zwiększenie mocy produkcyjnych, ale też jako próbę wejścia w szerszy segment rynku.

Belgijska grupa współpracuje dziś z dużymi sieciami handlowymi w Polsce i Europie, w tym z Żabką, Dino, Carrefour i Netto. To pokazuje, że opolski zakład pracuje nie na jedną półkę sklepową, ale na szeroki rynek, gdzie liczy się powtarzalność, terminowość i duża skala. W tle jest też mocny wzrost całego segmentu dań gotowych, a przychody firmy w 2025 roku sięgnęły 469 milionów euro.

Opole coraz mocniej wyrasta na największy adres grupy

To nie jest pierwsze podejście Belgów do Opola. Pierwszy zakład w opolskiej strefie ekonomicznej powstał 13 lat temu i od tamtej pory firma na dobre wpisała się w przemysłowy krajobraz miasta. Teraz, po uruchomieniu drugiego projektu, oba opolskie zakłady mają stać się największymi w całej grupie What’s Cooking.

Dla miasta oznacza to coś więcej niż sam adres na mapie przemysłowej. Każda inwestycja tej skali wzmacnia pozycję Opola jako miejsca, w którym duże firmy chcą nie tylko zacząć, ale też zostawać na dłużej i dokładane linie produkcyjne traktować jak kolejny etap rozwoju. W przypadku zakładu spożywczego to także ważny sygnał dla rynku pracy – rośnie zapotrzebowanie na ludzi do produkcji, logistyki i obsługi całego procesu, a wraz z nim znaczenie opolskiej strefy gospodarczej.

na podstawie: Urząd Miasta Opola.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Opola). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.