Sarna na przednim siedzeniu - kierująca pojechała do pracy z rannym zwierzęciem

2 min czytania
Sarna na przednim siedzeniu - kierująca pojechała do pracy z rannym zwierzęciem

FOT. KWP Opole

Na przednim fotelu siedziała sarna przykryta kocem - kierująca zabrała ją z miejsca potrącenia i pojechała do pracy, zanim przyjechała Policja. Funkcjonariusze wezwali weterynarza, a sytuacja zakończyła się bez poważnych obrażeń zwierzęcia.

Jak podaje Policja:

“Policjanci ze Strzelec Opolskich odebrali zgłoszenie, w którym kobieta poinformowała o potrąceniu sarny.”

Do zdarzenia doszło w poniedziałkowy poranek w rejonie Góry św. Anny w powiecie krapkowickim. Jadąca do pracy kobieta potrąciła sarnę, która nagle wbiegła na jezdnię. Po sprawdzeniu zwierzęcia uznała, że żyje, ale nie chce czekać na służby. Sarna została ostrożnie przeniesiona do samochodu, przykryta kocem i zajęła miejsce pasażera obok kierowcy. Podczas jazdy kierująca powiadomiła Policję o zdarzeniu i wskazała miejsce, do którego zmierza.

Policjanci ze Strzelec Opolskich, którzy przyjechali na interwencję, zastali na przednim siedzeniu nietypową pasażerkę.

“Na przednim siedzeniu spokojnie leżała sarna przykryta kocem” - relacjonuje komunikat służb.

Na miejsce wezwano weterynarza, który zbadał zwierzę. Na szczęście sarna nie odniosła poważnych obrażeń i otrzymała pomoc medyczną. Funkcjonariusze rozmawiali z kierującą i tłumaczyli, że przewożenie leśnego zwierzęcia w zamkniętym samochodzie jest niebezpieczne - przestraszone zwierzę mogłoby nagle zareagować i doprowadzić do zagrożenia dla kierującej i innych uczestników ruchu. Kobieta przyznała, że działała pod wpływem emocji. Za swoje zachowanie została pouczona i zadeklarowała, że następnym razem będzie oczekiwać na miejscu zdarzenia na przyjazd służb.

Incydent zwraca uwagę na konieczność ostrożnej jazdy w rejonach oznaczonych znakami ostrzegającymi przed dziką zwierzyną - spotkanie z leśnym mieszkańcem bywa nagłe i niebezpieczne. W interwencji uczestniczyli Policjanci ze Strzelec Opolskich oraz wezwany weterynarz.

Decyzja kierującej o przewiezieniu sarny wygląda na impulsywną i ryzykowną - w ciasnym aucie nawet ranne zwierzę może stać się zagrożeniem dla ludzi i samej siebie, a działania pod wpływem emocji często kończą się konsekwencjami, mimo że tym razem skończyło się szczęśliwie.

na podstawie: KWP Opole.

Autor: krystian