Policjanci opolskiej drogówki, w pościgu zatrzymali 29-latka, który nie zatrzymał się kontroli. Mieszkaniec Opola, najpierw motorowerem wjechał pod zakaz, a potem zignorował sygnały do zatrzymania. Jednoślad porzucił na chodniku, a sam ukrył się w kontenerze na śmieci. Okazało się, że posiada dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Teraz musi się liczyć z karą nawet do 5 lat więzienia.

3 maja br., policjanci ruchu drogowego patrolując ulicę Piastowską w Opolu, zauważyli kierującego motorowerem. Mężczyzna ten nie zastosował się do znaku drogowego. Mundurowi dali kierowcy sygnał do zatrzymania. Ten jednak zignorował to polecenie, gwałtownie przyśpieszył i zaczął uciekać. Policjanci ruszyli za nim w pościg.

Kierowca wjechał w osiedle i tam porzucił swój jednoślad. Dalej uciekał pieszo. Po kilkunastu minutach policjanci przeszukując teren namierzyli podejrzewanego w śmietniku. Uciekinier w obawie przed policjantami ukrył się w kontenerze na odpady.

Funkcjonariusze wylegitymowali mężczyznę. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach okazało się, że 29-letni mieszkaniec Opola ma dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Dodatkowo policjanci ustalili, że motorower którym kierował ma nieważną polisę OC.

Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do komendy, a jednoślad na policyjny parking odholowała laweta. 29-latek usłyszał zarzuty złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów i niezatrzymania się do kontroli drogowej. Za czyny te grozi mu do 5 lat więzienia. Nie uniknie też odpowiedzialności za popełnione wykroczenie.